Adwent – okres oczekiwania na narodziny Naszego Pana, Jezusa Chrystusa, zawsze jest czasem szczególnym. Te nadchodzące 40 dni powinniśmy przeżyć przygotowując się do duchowego powitania i przyjęcia Go do naszych serc, rodzin, do naszego życia. Wiele jednak znaków i przesłanek świadczy o tym, że tegoroczny Adwent może okazać się wyjątkowy,
W Warszawie zaprezentowano Raport „Kościół w Polsce 2023”. Przygotowany przez Katolicką Agencję Informacyjną, ukazuje pracę Kościoła zarówno w sferze duszpasterskiej, na polu ewangelizacji oraz w dziedzinie charytatywnej i społecznej. Opisuje również aktualne trendy w polskiej religijności, jak i nowe wyzwania, przed jakimi
A prawda jest taka, że ksiądz niczym się nie zgorszy ani nie zdziwi - wystarczy, że choć trochę posiedział w konfesjonale. Do tego zna też swoje życie i swoje grzechy. Świadomość własnego grzechu pomaga mu w nieocenianiu. Dlatego strach przed księdzem naprawdę nie ma sensu. Kościół daje nam jeszcze jedną, piękną możliwość.
Kilka lat temu biskup Mostaru podważył prawdziwość wydarzeń. W 2017 r. bp Ratko Perić zaprzeczył, by w Medjugorie doszło do objawień Matki Bożej, a tamtejsze orędzia i przepowiednie
Na Ukrainie i wszędzie tam, gdzie dzieje się jakiekolwiek zło, działa zły duch. Ludzie pokroju Putina – używając bardzo delikatnego języka – są nieprzyjaźni innym, a więc są łatwym celem dla szatana, który kieruje nimi – powiedział PAP koordynator księży egzorcystów w Polsce z ramienia Konferencji Episkopatu Polski ks.
Kościół Szatana wyraził poparcie dla Strajku Kobiet. 30.10.2020, 16:53 East News. Od 22 października trwają w Polsce protesty będące reakcją na
Kościół zawzięcie walczy z zyskującym w Polsce popularność Halloween. Robienie lampionów z dyń i przebieranie się to, zdaniem wielu katolickich duchownych, "czczenie szatana" i promocja
Kościół katolicki obrządku ormiańskiego, Kościół ormiańskokatolicki – jeden z katolickich Kościołów wschodnich, działający na obszarze Armenii i wśród diaspory ormiańskiej m.in. w Argentynie, Kanadzie, Francji, Libanie, Syrii, Turcji, USA i w Polsce (670 osób). W 2015 liczył 737 tysięcy wiernych.
papież Franciszek, 24 lutego 2019 roku. Papież nie użył sformułowania, że „Kościół w Polsce to narzędzie Szatana” i nie nawiązywał do postaci ojca Rydzyka, co sugerują grafiki krążące w sieci. Franciszek w przemówieniu sprzed ponad 2 lat wypowiadał się na temat pedofilii jako ogólnego problemu, z którym boryka się
Kościół Boży jest kościołem protestanckim o zasięgu ogólnoświatowym. Ogólnoświatowa centrala Kościoła Bożego mieści się w Cleveland, w stanie Tennessee, Stany Zjednoczone. Prezbiterem Generalnym Kościoła Bożego jest pastor dr G. Dennis McGuire. Kościół Boży obejmuje 7,5 miliona wiernych w 39 tys. zborach, w 185 państwach.
eCok8f. Jesteśmy przeciw aborcji, ale… . Kolejna grupa „katolików otwartych” obwinia Kościół„Niektórzy hierarchowie Kościoła katolickiego, wypowiadając się z uznaniem na temat wyroku Trybunału Konstytucyjnego, opowiedzieli się po jednej stronie sporu i ściągnęli na Kościół gniew protestujących. Jego wyrazem są bardzo liczne protesty w całej Polsce. Podczas niektórych z nich dochodzi do przerywania nabożeństw i aktów wandalizmu, na które nie może być zgody” – czytamy w oświadczeniu Klubu Inteligencji zdumiewające. Czyżby za przejawy nienawiści wobec Kościoła odpowiedzialny był on sam?Episkopat w Polsce nie mógł inaczej wypowiedzieć się o orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, który zgodnie z prawem orzekł niezgodność tzw. przesłanki eugenicznej z ustawą zasadniczą. Kościół zawsze bronił życia od poczęcia do naturalnej śmierci. No ale zdaniem członków KIK-u powinien zachować milczenie.„Postawa biskupów ograniczyła im możliwość wystąpienia w roli tych, którzy pomagają przywrócić pokój społeczny, co niejednokrotnie czynił Kościół katolicki w historii Rzeczypospolitej” – przekonują. Wielokrotnie w historii Rzeczpospolitej Kościół stawał też w obronie kwestii pryncypialnych, wspomnieć wystarczy chociażby historię św. Stanisława, św. Andrzeja Boboli, przypomnijmy sobie kapłanów z okresu PRL, aktywnie i czynnie wspierających robotnicze strajki. Kościół w Polsce nigdy nie stanowił jakiegoś ciała pojednawczego dążącego do dialogu za wszelką cenę – jakby dialog i spokój był jakimś nowym świeckim dogmatem.„Jako chrześcijanie, jesteśmy głęboko przekonani, że życie ludzkie na każdym jego etapie – od poczęcia, przez narodziny, do naturalnej śmierci – jest pierwszym i niezbywalnym prawem człowieka. Dzisiaj jednak sprawą najwyższej wagi jest również przywrócenie pokoju społecznego” – po przeczytaniu tego zdania można dojść do wniosku, że w oczach przedstawicieli KIK-u pokój społeczny jest wart więcej niż życie chorego, nienarodzonego ogóle jaką naiwnością jest sądzić, że niezabranie głosu w tej sprawie w jakikolwiek sposób zapobiegłoby fali antychrześcijańskich wybryków w całej Polsce. Kościół od zawsze będzie na celowniku wszelkiej maści rewolucjonistów; wtargnięcia do kościołów, zakłócanie Mszy Świętych, wulgaryzmy wypisane na budynkach świątyń i tak by się pojawiły, bez względu na to w jaki sposób o wyroku TK wypowiedzieli by się usłyszałem od znajomego księdza profesora, dlaczego mimo bycia wybitnym znawcą Bliskiego Wschodu, odmawia zaproszeń na wszelkiej maści konferencje „ekumeniczne” z przedstawicielami Islamu. Zmieniła go rozmowa z jednym z prześladowanych irackich chrześcijan, który powiedział, że „składacie nasze życia w ofierze na ołtarzu dialogu”. Chore, nienarodzone dzieci też by tak powiedziały, gdyby tylko mogły. Nikt nie powiedział, że będzie miło.„Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy. Kto kocha ojca lub matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. Kto nie bierze swego krzyża, a idzie za Mną, nie jest Mnie godzien. Kto chce znaleźć swe życie, straci je. A kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je” (Mt 10, 34-39). Piotr Relichza: Niech Kościół upodobni się do swych wrogówAkurat w momencie eskalacji antykatolickiej agresji – werbalnej, symbolicznej oraz fizycznej – grupy wpływowych duchownych oraz świeckich proponują Kościołowi w osobnych listach przełomowe, można powiedzieć: rewolucyjne wyjście z sytuacji. Tak bowiem nazwać trzeba postulat biernej postawy wobec wrogości, sugestię rezygnacji z zabiegania o prawną ochronę najsłabszych, skierowanie uwagi na działalność charytatywną i apelu podpisanego przez blisko 30 księży i zakonników śmiało sięgają po rozwiązania niekonwencjonalne. Wzywają na wstępie do zaprzestania używania religii do celów politycznych, by zaraz potem proponować „przeciwstawienie się radykalnie nierównemu traktowaniu kobiet i mężczyzn”.Dalej również jest ciekawie. Koniecznie trzeba w oświadczeniu docenić kluczowy postulat „porzucenia przekonania, że rozstrzygnięcia prawne mogą przynieść trwałą zmianę wrażliwości sumień”. Z pewnością doceniłby go sam Mojżesz. Gdyby wiedział zawczasu, że w XXI wieku grupa katolickich duchownych, w tym profesorowie, zakwestionuje – oczywiście nie wprost – sens ustanowienia Dekalogu, losy ludzkości mogłyby potoczyć się zupełnie inaczej. Przywódca narodu wybranego miałby natomiast w spotkaniu na szczycie (Synaj) o wiele lepszą pozycję każdego publicznego przedsięwzięcia dla jego skuteczności powinni rozważyć, który moment na jego ogłoszenie będzie najbardziej odpowiedni. Tutaj sygnatariusze apelu nie mogli wybrać lepiej. Wystąpienie zostało opublikowane w dniu wręcz symbolicznym. Oto bowiem w Nicei doszło w czwartek do aktu puentującego dotychczasowe efekty wieloletnich wysiłków na rzecz dialogu ekumenicznego oraz otwartości na imigrację i odmienne kultury. Spektakularne wystąpienie młodego Tunezyjczyka, który dostał się do Europy poprzez włoską Lampedusę dzięki „organizacjom pozarządowym” spełnia nawet nie jeden, a kilka postulatów zawartych w pacyfiści w habitach i sutannach zdecydują się podjąć dialog ze „Strajkiem Kobiet”, powinni wziąć pod uwagę, że język, jakim posługuje się Kościół, jest drugiej stronie całkowicie obcy. Trzeba będzie więc sięgnąć do słownika rebeliantek. Ponieważ niewiele tam określeń, które można zacytować na szanujących się łamach, nic tutaj nie zneutralizowania agresji wroga poprzez upodobnienie się do niego jest tak naiwna, że aż zabawna. Być może opiera się na założeniu, że tłuszcza nacierająca na nasze świątynie będzie rozróżniać księży na „otwartych” i „faszystów”. Że wzruszy się postawą dialogu oraz lewicowymi hasłami podjętymi przez katolików, a następnie zasiądzie do wspólnego stołu pośród zgody i ile autorzy „5 x NIE / 5 x TAK. Apelu zwykłych księży” zasadniczo posługiwali się ogólnikami, to już czwartkowy list świeckich („Nie w naszym imieniu. Głos katolików świeckich – list do Księży Biskupów”) zawiera więcej konkretów. Konkretów, wobec których ustępuje nawet ochota do polemicznej osób, co do których ciśnie się na klawiaturę określenie „katolewicy” (ale przecież albo ktoś jest katolikiem, albo lewicowcem) uderza po nazwiskach i nazwach. Wzywa do „zerwania sojuszu tronu z ołtarzem”, odmawia Jarosławowi Kaczyńskiemu oraz stającym u bram świątyń „osiłkom” prawa do obrony Kościoła. Kluczowe w tym liście jest jednak zdanie: „Nie chcemy, by od świątyń odgrodził nas mur bojówkarzy. Zamknęłoby to ostatecznie drogę do Kościoła młodym ludziom, którzy z taką determinacją od wielu dni bronią na ulicach swoich i naszych wolności”.Jeszcze raz: „młodym ludziom, którzy z taką determinacją od wielu dni bronią na ulicach swoich i naszych wolności”.W ten sposób właśnie ludzie określający się mianem katolików nazywają swobodę zabijania dzieci nienarodzonych z powodu domniemanych wad i chorób…Tego właściwie nie trzeba nawet Wisławski*****Poniżej pełna treść wystąpień i listy sygnatariuszy. Źródła: KAI, 5 x NIE / 5 x TAK. Apel zwykłych księży (czyli postępowe słuszne ple-ple po linii i na bazie -kn) Jesteśmy na progu nowego czasu!Piszemy ten list jako księża na co dzień pracujący wśród zwykłych ludzi, starszych i dzieci, studentów, naukowców, twórców, lekarzy, chorych… Nie tworzymy żadnej formalnej wyrazić nasze stanowisko w kilku sprawach, które budzą gniew i bunt Was, protestujących. My też mówimy NIE wobec nadużyć polityków i grzechów Kościoła – naszych grzechów.(Tzn. - Waszych grzechów? kn)W imię EWANGELII powinniśmy niezwłocznie:– skończyć z używaniem religii do celów politycznych i porzucić przekonanie, że rozstrzygnięcia prawne mogą przynieść trwałą zmianę wrażliwości sumień, czego pragniemy głosząc Ewangelię,– przeciwstawić się radykalnie nierównemu traktowaniu kobiet i mężczyzn,– zaprzestać wspierania sił szowinistycznych i ksenofobicznych zaprzeczających uniwersalizmowi chrześcijaństwa,– nie dopuszczać do dyskryminowania kogokolwiek z powodu orientacji czy rasy, co ostatnio pojawiało się w wypowiedziach przedstawicieli Kościoła,– zatrzymać dewastację naszej planety, dopóki jest jeszcze szansa na ocalenie jej dla następnych przekonani, że Kościół powinien przede wszystkim realizować pozytywne cele wyznaczone przez TAK dla ważnych wyzwań naszego czasu, takich jak:– solidarna opieka nad słabszymi, niepełnosprawnymi, samotnymi – szczególnie ważna w czasie pandemii,– szczera i realna otwartość na myślących inaczej i dialog z nimi, w miejsce często spotykanej postawy oskarżeń wrogów Kościoła i mentalności oblężonej twierdzy,– obrona zagrożonych prześladowaniami – szczególnie uchodźców i emigrantów,– jednoznaczne rozliczenie się z trudną przeszłością duchownych, którzy skrzywdzili powierzone im dzieci i młodzież,– tworzenie przestrzeni zaufania i nadziei dla zagubionych i poszukujących, co istotne w czasach niepewności i przełomów. Polska rewolucja solidarności, kilka dekad temu, miała swoją kulminację nie na ulicach płynących krwią, ale przy stole dialogu. Właśnie siła dialogu, a nie brutalna walka zdecydowała o najważniejszych przemianach społecznych Europy w minionym stuleciu. Teraz też chcemy wspólnie tworzyć nową jakość życia społecznego bez przemocy i agresji. Zapraszamy do dialogu i osobistej, otwartej rozmowy. W trudnych czasach kryzysu możemy razem odbudować naszą wspólnotę. o. Tomasz Biłka OPo. Maciej Biskup OPks. Adam Boniecki MICks. Jan Czekalskio. Tomasz Dostatni OPks. Jacek Dzielo. Stanisław Jaromi OFM Wojciech Jędrzejewski OPks. Maciej Kubiakks. Arkadiusz Lechowskiks. Andrzej Luterks. Grzegorz Michalczyko. Marcin Mogielski OPks. Krzysztof Niedałtowskio. Wacław Oszajca SJks. Andrzej Perzyńskiks. Andrzej Pęcherzewskiks. Jacek Prusak SJo. Józef Puciłowski OPks. Bartosz Rajewskiks. Jacek Siepsiak SJks. Waldemar Sondkaks. Sławomir Szczyrbaks. Andrzej Szostek MICo. Adam Szustak OPks. Alfred Wierzbickio. Maciej Zięba OP Nie w naszym imieniu. Głos katolików świeckich – list do Księży BiskupówJarosław Kaczyński wezwał swoich zwolenników do obrony polskiego Kościoła „za każdą cenę”. Szef partii rządzącej próbuje przekonać opinię publiczną, że Kościół w naszym kraju stoi przed ostatecznym zagrożeniem, przed którym bronić go mają partyjni aktywiści. Ze znakiem Polski Walczącej wpiętym w klapę twierdzi, że przeciwnicy polityczni PiS zamierzają „zakończyć historię narodu polskiego”. Kombatanci Powstania Warszawskiego odrzucili tę uzurpację, uznając, że prezes PiS nie może legitymować się znakiem Polski podziemnej z lat 1939-1945. My stwierdzamy, że Jarosław Kaczyński nie ma prawa do przemawiania w imieniu polskich ludzie wierzący, członkowie wspólnoty Kościoła, a także Polacy, całkowicie odrzucamy te oceny. Kategorycznie sprzeciwiamy się próbie przedstawiania masowych społecznych protestów przeciw łamiącym prawo rządom PiS jako ataku na Polskę i wiarę. Nie chcemy, by od świątyń odgrodził nas mur bojówkarzy. Zamknęłoby to ostatecznie drogę do Kościoła młodym ludziom, którzy z taką determinacją od wielu dni bronią na ulicach swoich i naszych polskich biskupów do potępienia tej kolejnej próby wykorzystania Kościoła w politycznym interesie partii rządzącej. Episkopat powinien jednoznacznie odrzucić ofertę „obrony” ze strony prezesa PiS i osiłków przebranych w kostium patriotów, wezwać władze państwowe do podjęcia dialogu z protestującymi i odżegnać się od wszystkiego, co w oczach wielu, również katolików, jest sojuszem ołtarza z Dunin-WąsowiczMałgorzata Dzieduszycka-ZiemilskaMarcin FrybesCezary GawryśJakub Halcewicz-PleskaczewskiMałgorzata HerbichTomasz HerbichDamian JankowskiAnna Karoń-OstrowskaPaweł KądzielaDominika KozłowskaKrzysztof LuftJacek MichałowskiElżbieta Mycielska-DowgiałłoWojciech OstrowskiJerzy RadziwiłłZofia RatajskaSławomir RatajskiEwa RostworowskaTomasz RostworowskiTeresa RościszewskaJan RycerskiJan SkórzyńskiTomasz SnarskiJerzy SosnowskiPiotr SzaroszykAgnieszka WierzejskaAgnieszka Wolfram-ZakrzewskaHenryk WoźniakowskiRafał ZakrzewskiElżbieta ZiołkowskaKrzysztof Ziołkowskiza: to mawiał pan Zagłoba?... Diabeł ubrał się w ornat i ogonem na mszę dzwoni...kn***„To piękna i najbardziej satanistyczna akcja” - tak protesty feministek w Polsce ocenia Światowy Zakon Szatana. Sprawę opisuje portal To nie groteska. Grupa ma wyznawców w Polsce. Nawołuje strajkujących do walki. Na chwałę Order of Satan tak opisuje wydarzenia w Polsce: „Dziś dziesiątki tysięcy polskich obywateli zablokowało ludzi przed pójściem do kościoła i mszy. Pokazując, że jeśli kościół katolicki chce ingerować i uciskać polskie życie, to Polska w zamian będzie się odpychać i uciskać religię. To piękna i najbardziej satanistyczna akcja, która stawia wszystkie nasze wole, aby przeciwstawić się tej przestarzałej ideologii bajkowej” – oddział grupy publikuje na swoim profilu swoje zdjęcia z strajku feministek. Uczestnicy mają za sobą tektury z napisami „chcecie piekła kobiet, my wam damy piekło” czy „szatan: skombinuje ci tabletki, potrzyma cię za rękę w trakcie aborcji, będzie z tobą”. Grupa na profilu nawołuje też w niecenzuralnych słowach do uderzenia w PiS oraz niszczenia patriarchatu w imię profilu Global Order of Satan czytamy że „Szatan jako postać fikcyjna, archetyp buntownictwa uczy nas, że należy walczyć o przestrzeganie swoich nienaruszonych praw”. Jak dodają, nie zgadzają się na narzucanie przekonań lub ingerowanie w indywidualność każdej osoby, bo każdy „człowiek zasługuje na integralność ciała”. „Światowy Zakon Szatana wysyła wam wsparcie i przypomina, że jeśli potrzebujecie informacji na temat bezpiecznego zakończenia ciąży, możecie zwrócić się o pomoc. Chwała szatanowi!” – napisali. Grupa chwali się też, że w geście solidarności z protestami w Polsce urządzili sobie „czarną mszę”.Polska grupa pisze o sobie, że skupia ateistów, panteistów, okultystów, własnowierców i poganów, których łączy umiłowanie do racjonalizmu, empatii i wolności osobistej. Jak piszą, odnajdują to w postaci szatana, jako symbolu indywidualizmu i sprzeciwu. Bo jak podkreślają, nie wierzą w szatana (jako w realny byt), ani go nie czczą – „wykorzystujemy go jednak jako element naszej swoistej estetyki”.Zastanawia czy „czarne msze” kolegów z „centrali” to tylko kabała?za:
W Polsce działa ponad stu egzorcystów, oficjalnie powołanych przez biskupów. Zajmują się wypędzaniem szatana z dusz i ciał wiernych. Mają pełne ręce roboty. Najpierw trochę faktów, a na koniec sugestia, w jaki sposób Kościół mógłby pełnić konstruktywną rolę w profilaktyce i terapii choroby psychicznej nazwanej opętaniem (ang. possession – owładnięcie). Opętanie i egzorcyzmy według Kościoła Doktryna Kościoła katolickiego jednoznacznie stwierdza, że szatan to osoba i byt realny, żadna tam przenośnia/metafora zła, którego nie brakuje w świecie. Również opętanie to – według Kościoła – stan realny, a nie np. urojenie czy choroba psychiczna. Na czym polega opętanie? Oto dosłownie szatan, który jest osobą, dostaje się do czyjegoś ciała i duszy, i egzorcysta ma go przegonić. Nie chcę być gołosłowny i posądzony o przesadne przedstawianie stanowiska kościelnego. Oto kilka przykładów: Na oficjalnym portalu katolickim , prowadzonym przez Fundację Konferencji Episkopatu Polski, czytamy: „Szatan nie chce, aby o nim pisano. Przeszkadza. Wiedzą o tym zarówno autorzy poważnych teologicznych traktatów, jak i szukający sensacji dziennikarze. Ks. Roman Kempny zmarł, pracując nad tym tematem. Gdy podejmowano temat związany z szatanem, pojawiały się zastanawiające trudności, psuły się urządzenia, komplikowały się relacje międzyludzkie, a czasami następowały bardzo tragiczne wydarzenia. Niewiara w diabła jest jednym z jego sukcesów. Podobnie jak traktowanie go jedynie jako mitu lub symbolu ogólnego zła. Nauczanie Kościoła jest jasne: „Kiedy na zakończenie Modlitwy Ojcze nasz mówimy: »ale nas zbaw ode Złego«, zło o którym mówi ta prośba, nie jest jakąś abstrakcją, lecz oznacza osobę, Szatana, Złego, anioła, który sprzeciwił się Bogu, a nie zło w ogólności (Katechizm, pkt. 2851)”. To sugestywny tekst, może przemawiać do wyobraźni wierzących, o ile są podatni na tego rodzaju przekonania. Co może poczuć po przeczytaniu takich tekstów ktoś wierzący nieco naiwnie, niepewny, lękliwy? Są to teksty podawane przez autorytety kościelne, a nie przez domorosłych świętych lub przez autorów popularnych powieści o czarach? Można poczuć obecność szatana w swoim pokoju, poczuć wzmożony lęk? Sądzę, że kościelni autorzy robią to z premedytacją. Łowią – jak mówi przysłowie – ryby w mętnej wodzie. Takich tekstów jest w kościelnych publikacjach zatrzęsienie. Katechizm Kościoła Katolickiego wyraźnie stwierdza, że egzorcyzmy mają na celu wypędzenie złego ducha, szatana, a szatan to osoba: „Egzorcyzmy maja na celu wypędzenie złych duchów lub uwolnienie od ich demonicznego wpływu, mocą duchowej władzy, jaką Jezus powierzył Kościołowi. Czymś zupełnie innym jest choroba, zwłaszcza psychiczna, której leczenie wymaga wiedzy medycznej. Przed podjęciem egzorcyzmów należy więc upewnić się, że istotnie chodzi o obecność Złego, a nie o chorobę” (pkt. 1673). Obecnie Kościół rozróżnia rzeczywiste opętanie przez szatana i chorobę psychiczną, ale zdecydowanie stoi na stanowisku, że szatańskie opętania istnieją realnie. Egzorcyści mówią o rzeczywistym wejściu szatana w ciało człowieka i powołują się często na katechezę Jana Pawła II z 13 września 1986 r. Papież powiedział: „W pewnych wypadkach działalność złego ducha może posunąć się również do owładnięcia ciałem człowieka, wtedy mówimy o opętaniu”. Liczne teksty i wypowiedzi przedstawiają opętanie w sposób dosadny i malowniczy. Przytoczę fragment znanego i szeroko kolportowanego wywiadu z egzorcystą kurii białostockiej ojcem Benedyktem Barkowskim. Przeprowadziła go dziennikarka „Gazety Polskiej”, sama nie stroniąca od wiary w opętanie: „Egzorcysta: – Złego ducha mogą kierować na nas inni. Wrogi człowiek, który chce kogoś skrzywdzić, będzie uparcie prosił diabła, by ten nawiedził jego adwersarza. Dziennikarka: Czy w ten właśnie sposób urok rzuca się na innego człowieka? Egzorcysta: – Tak. Rzuca się urok, lub dokładniej przeklina go. Niekiedy takie przekleństwo może objąć całą rodzinę. (…) Dziennikarka: Czy w opętanym człowieku diabeł jest ciągle, czy przychodzi do niego tylko co jakiś czas? Egzorcysta: – Oczywiście, że jest. Jednak diabeł potrafi doskonale się maskować, ukrywać. To, kiedy się ujawnia, zależy od sytuacji. Czasem wygodniej jest mu się nie objawiać, cicho siedzieć i ukrywać się. Dziennikarka: A dlaczego się ukrywa? Boi się czegoś? Egzorcysta: – By zrozumieć diabelskie myślenie, trzeba uświadomić sobie jedną podstawową sprawę: on myśli odwrotnie niż człowiek. Oznacza to, że dobre rzeczy są dla niego czymś strasznym, a to, co dla niego jest do przyjęcia, dla nas jest okropne. Diabeł nie ma zatem interesu ujawniać się komuś, kto czyni zło, próbuje grzechu. Wprost przeciwnie – siedzi wówczas cicho, aby tylko nie przestraszyć swoją obecnością owego nieszczęśnika”. (…) Dziennikarka: Czy podczas egzorcyzmu Ksiądz rozmawia z diabłem? Egzorcysta: – Tak. Rytuał przewiduje zadawanie pytań diabłu, ale jedynie tych, które mogą pomóc uwolnić opętanego człowieka od złego ducha. Nie można wypytywać diabła tylko z ciekawości. Dziennikarka: Więc o co można go zapytać? Egzorcysta: – Na przykład o imię. Dziennikarka: To takie ważne? Egzorcysta: – Oczywiście, że ważne. Każdy zły duch ma swoje imię. Poznanie go, a później wypowiedzenie podczas egzorcyzmu jest dla diabła ogromnym ciosem. Wtedy wprost wije się z nieszczęścia”. Takich kwiatków jest mnóstwo. Byłoby to zabawne, gdyby nie było beznadziejnie głupie i jednocześnie szkodliwe. Przeczytałem wiele wypowiedzi egzorcystów i muszę powiedzieć, że nie spodziewałem się aż takiej ciemnoty i prymitywizmu. To mocna ocena, ale trafna i nie formułowana pochopnie. Nasuwa się natomiast ważny wniosek. Nie powinno się egzorcystom powierzać tak ciężkich przypadków chorób psychicznych, jakimi są tzw. opętania. Mogą chorym bardzo zaszkodzić. Sądząc po wypowiedziach, egzorcyści sami wymagają leczenia. Ale egzorcyści to tylko pionki. Odpowiedzialność spada na kościelnych hierarchów, także na kościelne uczelnie. Na wydziałach teologii Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego i Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie zagadnienie egzorcyzmów i opętania jest ciągłym przedmiotem prowadzonych tam rzekomo naukowych badań. Ale łatwo można zauważyć, że „badania”, kształcenie i dydaktyka w zakresie opętania i egzorcyzmów mają tylko jeden cel, i innego mieć nie mogą. Jest nim umacnianie wiary w osobowego szatana, opętanie i egzorcyzmy. Nie ma innej możliwości, cały KUL i tzw. wydziały kościelne na UKSW poddane są ścisłemu nadzorowi ze strony władz kościelnych, muszą statutowo przestrzegać doktryny Kościoła. A ta nakazuje wiarę w szatańskie opętanie i egzorcyzmy. Zatrudnienie tam wymaga (według statutu i obowiązujących przepisów) akceptacji przez władze kościelne, a w przypadku profesorów – zatwierdzenia aż przez watykańską Kongregację Wychowania Katolickiego. Paranoja „opętania” panuje więc od góry do dołu. Radosna twórczość profesorów, doktorów i magistrów kwitnie, przybywa publikacji, odczytów, rozwija się dydaktyka. W programie studiów na Wydziale Teologii KUL znajduje się temat: „zniewolenie szatańskie i egzorcyzmy”. Skoro Kościół uznaje oficjalnie opętania, temat musi być w programie. Nie można kwestionować paranoicznych wyobrażeń, obowiązuje wierność doktrynie kościelnej. Pisane są prace magisterskie. Jakie? Oto informacja dostępna na portalu UKSW: Tytuł pracy magisterskiej: „Egzorcyzmy jako narzędzie walki Kościoła z szatanem. Studium teologiczno-moralne w świetle współczesnej literatury przedmiotu”. Streszczenie: „Szatan i jego działanie stanowi przedmiot analizy wielu dziedzin wiedzy, w tym szczególnie teologii. Aktualność aktywności szatana we współczesnym świecie, a nawet jej charakterystyczne nasilenie, domaga się ciągłego analitycznego pochylenia się nad tym fenomenem. Rzeczywistość ta stała się problemem badawczym niniejszej pracy. Nie ma ona na celu demonizowania wszystkiego, co nas otacza, wyszukiwania sensacji, czy wzbudzania strachu u odbiorcy. Jest próbą analitycznego poznania prawdy i stwierdzeniem o istnieniu problemu z szatanem oraz jego „aniołami”. Praca ta podejmuje teologiczną analizę faktu istnienia dobra i zła, w kontekście współczesności. Tak określony problem koncentruje się na walce Kościoła z szatanem i jego działaniem przy pomocy szczególnego środka, jakim są egzorcyzmy, który w dzisiejszym świecie wzbudza trwogę, ciekawość lub obojętność”. Urocze i przedziwne jest w tej pracy pomieszanie materii, jakby technika kontrapunktu. Z jednej strony deklaruje się analizę faktu istnienia dobra i zła, w kontekście współczesności, a z drugiej – wiarę w osobowego szatana i walkę z nim za pomocą kościelnych egzorcyzmów. Sądzę, że w streszczeniu tym ujawnia się doskonale głęboki konflikt między kulturą współczesną a kulturą głębokiego średniowiecza, do której należy wiara w opętanie przez szatana. Autor zapewnia, że nie chce demonizować, wzbudzać strachu i trwogi. A co chce? Chce napisać pracę magisterską na bałamutny temat, a kościelne uczelnie to umożliwiają. Wydziały teologii istnieją także na sześciu uniwersytetach państwowych, finansowane z budżetu państwa. Choroba psychiczna Międzynarodowa klasyfikacja chorób WHO wymienia zaburzenie transowe i opętaniowe (trance and possession disorder) jako chorobę psychiczną. Mieści się w tej kategorii także poczucie opętania (owładnięcia) przez diabła. Nie uznaje się tzw. rzeczywistego opętania człowieka przez szatana. Psychiatria jest tu zdecydowanie sprzeczna z religią katolicką i niektórymi innymi. Według psychiatrii chory ma poczucie (!), że owładnęły nim szatańskie moce – na tym polega jego choroba. Nie ma rzeczywistych opętań/owładnięć przez szatana. Natomiast Kościół z uporem twierdzi, że są przypadki, kiedy to szatan rzeczywiście opętuje. Za pomoca egzorcyzmów – jak przekonuje Kościół – szatan jest skutecznie wypędzany. Nie ma dostępnych danych, iloma przypadkami rzekomo rzeczywistego opętania zajmowali się egzorcyści. Jak wygląda choroba opętaniowa? Jakie są jej przyczyny? Choroba charakteryzuje się czasową utratą dotychczasowego poczucia osobistej tożsamości i normalnej świadomości. Chory ma poczucie, że owładnęła nim jakaś zewnętrzna siła. W przypadku osób religijnych może być przekonany, że to szatan. Urojeń tych doświadczać mogą, chociaż rzadko, także osoby niereligijne, bowiem religijne wyobrażenia są im znane i w stanie choroby umysłu mogą się u nich mimowolnie aktywizować. Choroba wiąże się z czasowymi atakami/wybuchami niekontrolowanych zachowań, ruchów, krzyków, agresji, halucynacji. Osoby przekonane, że są w mocy szatana, często agresywnie reagują na symbole religijnie. Mogą słyszeć głosy nakazujące im czynić zło. Choroba ujawnia elementy histerii, transu, psychozy, schizofrenii, paranoi. Przyczyny tych stanów mogą być bardzo różne. Z jednej strony w grę wchodzi podatność czy swoista nadwrażliwość psychiczna. Z drugiej – życiowe trudności, z którymi chory nie mógł sobie poradzić, traumatyczne wydarzenia i nieszczęścia. Może to prowadzić do poważnych zaburzeń, a u osób religijnych rodzić poczucie opętania przez szatańskie moce. To, co widzimy, rzekome opętanie, jest objawem procesów zachodzących w ludzkiej psychice/umyśle. Według psychiatrii poczucie owładnięcia przez szatana to przypadek absorpcji religijnej, tj. pochłonięcia przez religijne wyobrażenia aż do stanu chorobowego. Ludzie różnią się znacznie między sobą podatnością na absorpcję i urojenia. Czasami ta podatność jest tak duża, że prowadzi do choroby psychicznej. Kościół wśród przyczyn umieszcza szatana. Można powiedzieć, że egzorcysta, Kościół i chory doświadczają tych samych urojeń. Dodajmy, że efektem procesów absorpcji, zachodzących w mózgu/umyśle osób głęboko religijnych, bywa poczucie mistycznego kontaktu z bogiem, a także patologiczne przypadki religijności. Skuteczność egzorcyzmów Głównym argumentem, przytaczanym często na rzecz realności szatańskich opętań, są przypadki skuteczności egzorcyzmów. Można usłyszeć: ale przecież egzorcyzmy są skuteczne. Zaznaczmy najpierw, że egzorcyzmy bardzo rzadko są skuteczne, nie można pochopnie uogólniać. A po drugie, skuteczność egzorcyzmów nie polega na tym, że egzorcysta rzeczywiście wygania rzeczywistego szatana. Psychiatria jednoznacznie wskazuje, że mamy tu do czynienia z działaniem sugestii. Opętanie to choroba psychiczna, w której wiara religijna, sugestia i autosugestia odgrywają szczególnie dużą rolę. Jeżeli chory psychicznie głęboko wierzy, że opętał go szatan, to jest też w stanie uwierzyć, że egzorcyzmy, moce boskie, uwolnią go od złych mocy. Inaczej mówiąc, zachodzi tu tzw. efekt placebo. Jeżeli chory wierzy, że egzorcysta mocą boską uwolni go od szatana, to fikcyjna czynność, jaką jest egzorcyzm, może być skuteczna. To tak, jakbyśmy podali pastylkę zawierającą mąkę komuś nadmiernie pobudzonemu, a on wierzy, że dostaje skuteczny środek farmakologiczny. Wielu ludzi podatnych na sugestię, poczuje się znacznie lepiej. Skuteczność sugestii potwierdzają liczne eksperymenty, chociaż oczywiście nie zawsze sugestia działa. W przypadku rzekomego opętania, chory zawdzięcza Kościołowi swoje chorobliwe wyobrażenia. I Kościół czasami może go od tych wyobrażeń uwolnić. Koło się zamyka, błędne koło. Lepiej byłoby, żeby Kościół zrezygnował ze swoich interpretacji „opętania”, przestał je głosić, i co najwyżej pomagał psychiatrom w uzasadnionych przypadkach (np. kiedy psychiatra uzna, że odprawienie modłów przez księdza jest pożądane). Kościół z uporem nie chce zrezygnować z propagowania swoich interpretacji, szkodliwych w rezultacie, bo często pobudzających i nasilających stany chorobowe. Szkodliwość egzorcyzmów Egzorcyzmy rzadko odnoszą pozytywny skutek, sami egzorcyści mówią o trudnościach, nawrotach opętania, konieczności długotrwałego kontaktu z opętanym. Trzeba jednak wyraźnie powiedzieć, że egzorcyzmy często szkodzą, pobudzają i utrwalają chorobę, powodują stany krytyczne, niebezpieczne. Notuje się przypadki silnych wybuchów histerii i agresji na widok kapłana-egzorcysty, krzyża, religijnych akcesoriów, obrazów, wody święconej, którą egzorcysta podczas rutynowych rytuałów kropi chorego. W ten sposób chory wyładowuje tłumioną w sobie agresję, mającą różne podłoże, ale głęboka wiary w szatana sprawia, że jest ona zgodna z wyobrażeniem o tym, jak szatan postępuje. Nie ma co się dziwić tym zachowaniom, dopiero w szpitalach psychiatrycznych możemy poznać prawdę o umyśle człowieka i jego patologiach. Egzorcyści w tych agresywnych zachowaniach widzą potwierdzenie, że szatan rzeczywiście owładnął chorym. To obłędny wniosek. Chciałoby się powiedzieć, boże zlituj się nad swoimi orędownikami i uwolnij ich od tych urojeń. O ile chorym trzeba współczuć, to egzorcystów i Kościół trzeba krytykować, obnażać fałszerstwo. Sygnalizowane czasami takie zachowania chorych, jak niespotykana siła fizyczna, są znane z innych sytuacji, np. w przypadku silnego poczucia zagrożenia życia. Reakcja organizmu bywa wtedy „nadludzka”, wydziela się niespotykana ilość adrenaliny, dają o sobie znać mechanizmy mobilizujące organizm do niezwykłych działań. Można to (także tzw. mówienie językami, halucynacje, doświadczenia mistyczne) osiągnąć za pomocą środków farmakologicznych. Nie trzeba szatana ani boga. Obecnie Kościół w swoim nauczaniu szerzy paranoiczne wyobrażenia, że szatan może wstąpić w człowieka. za sprawą Kościoła liczba opętanych w Polsce rośnie. Kościół „leczy” opętanych, a jednocześnie ich produkuje. Przypomina strażaka, który podpala po to, by mieć co gasić. Warto podkreślić znaczne podobieństwo między niegdysiejszą wiarą w czary i czarownice, a dzisiejszą wiarą w opętanie i egzorcyzmy. Kościół nauczał, że istnieją czarownice, które mają konszachty z diabłami. Wierzono w czary i czarownice. Skoro tak, w społeczeństwach o zakorzenionej religijności rzekome czarownice się pojawiały. Nieszczęsne kobiety pod wpływem różnych okoliczności i urojeń były przekonane, że są w kontaktach z szatanem. Procesy czarownic były czymś oczywistym i kończyły się dla nich często tragicznie. Na szczęście pod wpływem Oświecenia Kościół utracił możliwość wytaczania procesów o czary. Ale nie łudźmy się, gdyby mógł, to by chciał. Można zauważyć, że skoro Kościół zrezygnował z nauczania o czarownicach, czarownic jest mniej. Byłoby lepiej, gdyba dziś zaczął nauczać, że tzw. opętania to wyłącznie choroba psychiczna. Straciłby jednak jedną z dziedzin swej działalności i wpływów. Czego powinniśmy wymagać od Kościoła Działalność egzorcystów jest zbędna i Kościół nie powinien ich powoływać. Nie powinien też nauczać, że rzeczywiste diabelskie opętania mają miejsce. To wyłącznie choroba psychiczna. W uzasadnionych wypadkach ksiądz mógłby, pod kierownictwem psychiatry, pomagać w leczeniu choroby, o ile psychiatra uzna to za wskazane. Ksiądz nie powinien występować jako egzorcysta, lecz tylko jako kapłan. Nie powinien potwierdzać opętania swoją obecnością. Powinien swym autorytetem zaświadczać choremu, że nie jest opętany, tylko chory. Warto spojrzeć szerzej. Kościół musi wiele zmienić w swej działalności, by przestać być ostoją obskurantyzmu, ciemnoty, zabobonu. Sprawa szatańskich opętań i egzorcyzmów to przykład ciemnej strony Kościoła. Powołując egzorcystów Kościół kompromituje siebie. Swoimi naukami szerzy paranoiczne wyobrażenia, że szatan może wstąpić w człowieka. W jaki sposób Kościół mógłby uzasadnić rezygnację z głoszenia wiary w opętanie i egzorcyzmy? Teolodzy mówią, że według Ewangelii sam Chrystus wypędzał demony z opętanych, Kościół nie może odstąpić od tych nauk i praktyk. Sądzę, że to żaden problem. Przez wieki Kościół wypracował sposoby wycofywania się z absurdalnych poglądów i dziś nie twierdzi, że bóg stworzył świat dosłownie w ciągu sześciu dni. Powinien ogłosić, że w tamtych czasach były to przekonania i praktyki odpowiadające mentalności ludzi, nie było też psychiatrów i dzisiejszych metod terapii. Natomiast dziś trzeba korzystać z terapii psychiatrycznej. Spotkać można pogląd, że jeżeli Kościół zrezygnowałby z egzorcyzmowania, rozrosłoby się podziemie egzorcystyczne. To nieprzekonujący argument na rzecz utrzymania obecnego stanu rzeczy. W dzisiejszej Polsce jasne opowiedzenie się Kościoła przeciw wierze w opętanie i egzorcyzmy powodowałoby stopniowe ograniczenie przypadków tej choroby. Rezygnując z egzorcyzmów Kościół uczyniłby krok w kierunku myślenia racjonalnego. Obecnie teolodzy powtarzają, że ich wiara jest racjonalna, a wspierają wierzenia, które mają charakter paranoiczny i irracjonalny. Wspierają praktyki rodem ze starożytności i średniowiecza, które nie powinny obecnie mieć miejsca. – Alvert Jann …………………………………………………………………. Alvert Jann: Blog „Ćwiczenia z ateizmu” – . – Nauka nie wyjaśnia wszystkiego, religia nic nie wyjaśnia. O religii, ateizmie i Kościele piszę w artykułach: „Koniec świata według Kościoła” – "Lekcje religii w szkołach wyższych" – "Dowód na nieistnienie. Kogo?" – "Bóg przed trybunałem nauki" – i innych. ………………………………………………………………………………..
Kościół Szatana został założony w San Francisco, w Noc Walpurii z na 1966 roku przez Antona Szandora LaVey’a. Zrzesza w swej wspólnocie filozofujących ateistów z całego świata, którzy odrzucają wiarę we wszelakie bóstwa, lecz ufają jedynie sobie, swojemu zachowaniu i swoim myślom. Kim był jego założyciel? Jakie są satanistyczne przykazania i na czym opiera się działalność tegoż miejsca? Oto kilka ciekawych faktów. Anton Szandor LaVey – kultowa postać Założycielem amerykańskiego Kościoła Szatana (Church of Satan) był Anton Szandor Lavey (1930-1997), a właściwie Howard Stanton, w którego biografii pojawia się wiele kontrowersyjnych i nie do końca jasnych faktów. Matka Antona była Cyganką i to ona zaszczepiła w małym chłopcu pasję do historii i legend o wampirach i wiedźmach. Przez dłuższy okres swojego młodzieńczego życia Anton był pracownikiem cyrku. Grał na pianinie, był członkiem orkiestry cyrkowej, tresował lwy i tygrysy oraz organizował pokazy z udziałem striptizerek ubranych w makabryczne kostiumy. W wieku osiemnastu lat postanowił porzucić cyrkową pracę i zostać asystentem magika, który nauczył go hipnozy. Przez całe swoje życie zagłębiał praktyki okultystyczne. Kiedy ożenił się w 1951 roku i zamieszkał w domu w San Francisco, organizował w nim wykłady o okultyzmie. Grupa słuchaczy zwana „Magic Circle” gromadziła się w każdy piątek w jego domu zwanym „Black House”, płacąc za udział w tym spotkaniu symboliczną kwotę 2,5 dolara. Okultystyczne wykłady Antona cieszyły się tak dużą popularnością, że postanowił on zwyczajnie zrobić na nich większy interes. Oficjalnie mówi się, że w Noc Walpurii z na 1966 roku powołał do istnienia Kościół Szatana, a sam ogolił głowę i nazwał się Czarnym Papieżem – głową i zwierzchnikiem tego miejsca. Przykazania i Biblia Szatana Przełomowym momentem dla zgromadzonych w Kościele Szatana było wydanie przez LaVey’a w 1968 roku Biblii Szatana, w której znajdują się wskazówki na temat tego, jak ma postępować satanista oraz tzw. antydekalog, czyli 9 prawd o istocie szatana. Biblia Szatana Więzy otchłani, Rysunek z zabytkowej książki z 1836 roku Satanistyczne twierdzenia brzmią następująco: Szatan reprezentuje zaspokojenie zamiast abstynencji. Szatan reprezentuje witalna egzystencje zamiast duchowych złudzeń. Szatan reprezentuje nieskazitelną mądrość zamiast hipokratycznego samookłamywania. Szatan reprezentuje szacunek dla tych, którzy na niego zasłużyli zamiast miłości dla niewdzięczników. Szatan reprezentuje zemstę zamiast nadstawiania drugiego policzka. Szatan reprezentuje odpowiedzialność za odpowiedzialnych zamiast troski ofiarowanej psychicznym krwiopijcom. Szatan reprezentuje człowieka jako po prostu jeszcze jedno zwierzę, czasem lepsze, częściej jednak gorsze od tych, które chodzą na czworaka, ponieważ przez swą duchową boskość i rozwój intelektualny stał się najgorszym ze wszystkich zwierząt. Szatan reprezentuje wszystkie tzw. grzechy, które prowadzą do psychicznego, fizycznego i moralnego zaspokojenia. Szatan zawsze był najlepszym przyjacielem kościoła, albowiem utrzymywał ten interes przez wszystkie te lata. Kościół Szatana głosi, że każdy człowiek ma wolną wolę, a żadne przeznaczenie nie istnieje. To ludzie są odpowiedzialni za samych siebie i za społeczeństwo. Szatan nie jest żadnym obiektem uwielbienia ani bóstwem, lecz pozostaje tylko inspiracją dla lepszego, wolnego życia. Pentagram Sataniści mają być dobrzy i uprzejmi, lecz przemoc muszą zwalczać przemocą, a mszczenie się na innych jest najlepszą karą za wyrządzone nam krzywdy. Priorytet stanowi zaspokajanie swoich żądzy, nawet wtedy, gdy miałyby zaburzyć zachowanie monogamii. Poglądy LaVey’a Tworząc Kościół Szatana LaVey (Czarny Papież), jawnie głosił swoje poglądy, które miały być swego rodzaju kierunkiem rozwoju dla każdego satanisty: Wybierz odpowiednią, najlepszą dla Ciebie formę Boga. Niebo i piekło to wymysł, one nie istnieją. Szatan to nie chrześcijański diabeł. Jest reprezentacją cielesnych, doczesnych aspektów życia. Nie wolno praktykować rytualnego zabijania ludzi i zwierząt. Należy otaczać szacunkiem ludzkie życie, ponieważ jest święte. Największym świętem satanisty są dla niego własne urodziny. Są one ważniejsze nawet od Nocy Walpurgi (30 kwietnia) i Święta Zmarłych (31 października). Symbolami satanisty są odwrócony pentagramu w kole, głowa kozła, symbol Baphometa lub znak nieskończoności z rzymskim krzyżem na górze. Modlitwa jest bezużyteczną formą odciągania ludzi od działania. Nadmiar jest miarą wszystkiego. Ponad wszystko należy korzystać z życia i łamać chrześcijańskiej zasady siedem grzechów głównych. Przemoc rodzi przemoc – zawsze broń się przed atakiem i odpowiadaj agresją na agresję. Czyń drugiemu to, co on czyni Tobie. Samobójstwo jest niedozwolone. Rozwiązłość seksualna i nieskrępowane zaspokajanie swoich potrzeb to norma. Satanista nie potrzebuje szczegółowych zasad zachowania się. Rytuały, czarne msze i karminowa karta Czarny Papież w Biblii Szatana uznaje potrzebę praktykowania rytuałów seksualnych, pomagających w rozwoju fizycznym, rytuału uczucia, który pomaga w sprawach sercowych i destrukcji, czyli uwolnienia od negatywnych energii. W swojej biblii opisuje także rytuał tzw. czarnej mszy, podczas którego używa się sztyletów, mieczy, fallusów itd. Wspomina także o ołtarzu, który stanowi ciało rozebranej kobiety. Jego uczestnicy są ubrani w czarne habity z kapturami. W rzeczywistości rzadko kiedy sataniści praktykują czarne msze, a jeżeli już to robią, to ich forma podlega znacznemu uproszczeniu. Za przynależność do Kościoła Szatana pobierana jest jednorazowa opłata w wysokości 200 dolarów. W każdej chwili można pisemnie anulować tę przynależność. Czarna msza Opłacenie wpisowego gwarantuje uzyskanie członkowskiej, karminowej, wytłaczanej karty. Członkami tej wspólnoty mogą zostać osoby dorosłe oraz dzieci, których rodzice wyrażą na to zgodę i one same są w takim wieku, w których wykazują dobrowolne stanie się członkiem satanistycznej jedności. O swojej przynależności do Kościoła Szatana jawnie przyznawały się lub przyznają znane osoby ze świata show-biznesu, np. genialny pianista Liberace, Marilyn Manson, Lady Gaga, wokalista King Diamond, Chris „Coop” Cooper, Matt Skiba, Jayne Mansfield oraz Henry Zebrowski znany z filmu „Wilk z Wall Street”. Statystyki podają, że obecnie na całym świecie istnieje nawet 8000 grup satanistycznych, z czego Kościół Szatana gromadzi około 10 tysięcy członków. Od śmierci LaVey’a pełnoprawnie obowiązki w Kościele przyjęła na siebie jego kochanka Blanche Barton oraz córka – Karla. BIBLIA SZATANA kupisz tutaj kliknij WSPARCIE NIEZALEŻNYCH PORTALI Komentarze