3-latek nie mówi. Mój 3-letni syn nie mówi (ale rozumie wszystko, co się do niego mówi i o co się go poprosi). Wydaje tylko dźwięki typu tata, ta, dada. Bardzo dużo krzyczy i piszczy jak się cieszy, jak mu coś nie pasuje. Praktycznie cały czas. Każda nowa czynność jest na "nie", wszystkiego się boi. W ogóle nie bawi się Nie bierz tego do siebie bardzo cię proszę. Moja kuzynka do 5roku mówiła tylko baba i am , a potem w przedszkolu jak załapała to jej się dziubek nie zamykał Drudzy kuzyni tak samo, jeden 3lata i gadał jak najęty a drugi 2lata starszy i nic tylko baba i baba. A potem w raz przyszło i mówi normalnie. Czasem te osoby nagle zaczynają modlić się za swoich bliskich, zamawiają msze święte, jadą na pielgrzymkę. A niektórzy mówią wprost: ech, jakby się człowiek nie obudził, toby nikt tego nawet nie zauważył. Zwykle odbieramy takie słowa jako zwykłe gadanie. Tak. Myślimy: jak on od pięciu lat w ten sposób mówi, to tego nie zrobi. 3latek nie chce mowic!! - Forum dla rodziców: maluchy.pl « ciąża, poród, zdrowie dzieci - daga1107 napisał w wychowanie: Witam Was drodzy rodzice. Jestem mama dziewczynki, ktora pod koniec listopada skonczy 3 lata.Moj problem polega na tym, ze corka nie mowi praktycznie nic. Moj obecnie 4,4 latek kolorow nauczyl sie dopiero majac 3-3,5 bo wczesniej nie wchodzilo mu. Liczyc umie do 15-20 (od 15 do 20 sie myli Liczyc umie do 15-20 (od 15 do 20 sie myli Pt, 10-05-2013 Forum: Małe dziecko - Re: co powinno umiec 2 i pol roczne dziecko? Forum > 3 LATEK NIE MÓWI rozpocznij nowy wątek | lista wątków | lista kategorii Autor: ELA RUTH: 24.11.2006 11:31 : 3 LATEK NIE MÓWI. Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Przyznam, że ja nie całkiem pamiętam, jaki "zakres" słów miał mój syn w wieku 2 i 9 miesięcy, ale pamiętam, że gdy szedł do przedszkola w wieku dokładnie 3 i pół porozumiewał się jedynie pojedynczymi wyrazami czy wręcz półsłówkami i też miałam poważne obawy takie, jak Ty Ma 3 lata. Sika i robi kupy w pieluchy. Z tą różnicą, że ona Go w ogóle nie uczy siadać na nocnik czy do WC z lenistwa, bo będzie musiała chodzić i po nim sprzątać. Normalnie wstyd mi 3-latek mówi tylko "po swojemu". Jestem ojcem trzylatka, który do tej pory komunikuje się ze światem za pomocą swojego własnego języka. Rozumie każde zdanie wypowiadane do niego, wykonuje bezbłędnie polecenia, jest samodzielny, bardzo sprawny manualnie i fizycznie. Lubi oglądać książeczki i bajki, potrafi skupić się na Rozwój 3-latka nie musi się kończyć tylko i wyłącznie na kształceniu jego umiejętności. Dobrym pomysłem jest włączenie brzdąca w proste obowiązki domowe, które nauczą go m.in. odpowiedzialności oraz samodzielności. Trzylatek otwiera się na rówieśników, w dużym stopniu kształtuje się też jego wyobraźnia. v2MCmtJ. Witam, Proszę o pomoc, bo nie wiem już co mam robić. Mój syn ma skończone 2 lata i 9 miesięcy i kompletnie nic nie mówi. Wydaje mi się że rozumie to co się do niego mówi, jednak często ma problem z koncentracją, nie potrafi skupić się na oglądaniu książeczki, nie potrafi bawić się zabawkami zgodnie z ich przeznaczeniem, często zbyt szybko się nudzi i wybiera inne zabawki do zabawy, lubi pudełka po kosmetykach, kremach czy opakowanie po paście do zębów. Nawiązuje kontakt wzrokowy, uśmiecha się, jednak często wpada w histerię z byle powodu i wtedy jest agresywny w stosunku do siebie i innych. Urodzony przedwcześnie w 8 mc ciąży, ciąża powikłana, syn z wadą serduszka, pierwsze dni pod respiratorem, cały czas na lekach wspomagających pracę serca. Synek nie lubi gryźć dużych kawałków ma problem z gryzieniem, dławi się, jego dieta jest monotonna by nic nie chce próbować - neurologopeda stwierdził że wędzidełko jest prawidłowe, ale jego język jest osłabiony i leniwy. Bylam z nim u foniatry zbadać słuch jednak badanie się nie odbyło bo dziecko wpadło w histerię, po kolejnej próbie zbadania słuchu, tym razem we śnie była identyczna sytuacja- przebudził go delikatny dotyk lekarza i histeria. Nie mam już pomysłu jak można mu zbadać ten słuch kiedy nawet sen nie pomaga, ogólnie wydaje mi się że jego słuch jest w porządku bo słyszy najmniejszy szmer. Dziecko panicznie boi się lekarzy i nie da się dotkną , jak go diagnozować, jak podejść do niego by udało się wykonać jakiekolwiek badanie, niedług wizyta u neurologa i tam zapewne EEG jak to wykonać kiedy on przy nawet najmniejszym dotyku budzi się ze snu. Czy ktoś miał podobne doświadczenia i dziecko zaczęło mówić czy wyszły jakieś nieprawidłowości? Czy są jakieś metody np badanie dziecka pod narkozą? Ale czy to bezpieczne w przypadku wady serca? Nie mam już pomysłu😥😥😥 15 słońce21 Zarejestrowany: 20-01-2018 17:42. Posty: 1 Droga mamo „kotekprusice”! Napisała Pani, że syn chce dominować, i nie reaguje na Pani „nie”, chce być samodzielny. Z podanych informacji wnioskuję, że syn był zawsze chwalony, akceptowany za swoje inicjatywy. Teraz również je wykazuje z tym, że robi rzeczy, które dla niego są atrakcyjne, ale w dalszym ciągu pragnie otrzymywać za nie pochwały, akceptacje. Nie rozumie przy tym, że większość z nich jest niebezpieczna, czy przykra dla innych. Oczekuje akceptacji tak jak do tej pory a spotyka się z naganą, zakazami, nie przyjmuje ich a wręcz odrzuca, przeciwstawia się woli rodziców. Jedna z moich poprzedniczek napisała, że dziecko wyrośnie z tego, że chce zwrócić na siebie uwagę. Otóż wielkim błędem jest zostawić to zachowanie bez konsekwencji, ponieważ im starsze dziecko tym problemy będą narastać. 1) W pierwszej kolejności zwróciłabym uwagę na sposób komunikacji dorosłego z dzieckiem. Nie powinna przybierać formy rozkazu, groźby, przekonywania, podawania gotowych rozwiązań. Dziecko zazwyczaj nie przyjmuje ich do siebie, lub po upomnieniu przestanie na chwilę, ale ponownie wróci do swojego zachowania. Dlatego, aby dziecko nas słuchało należy wejść z nim w relację opierając się na komunikatach typu „ja”, sposób ten mówi o reakcji jaką w nas wywołało zachowanie drugiej osoby, o tym co nas boli i jakie są nasze uczucia. Wypowiedź „ja” o wiele mniej nadaje się do prowokowania oporu i buntu. Opisz swoje uczucia; nazwij konkretne zachowanie dziecka; opisz dane zachowanie robi tobie; opisz swoje potrzeby, to czego ty oczekujesz. 2) Kolejnym problemem jest agresja, użytkownik Eden6 opisał przydatne formy rozładowania emocji, natomiast ja proponowałabym skupić się na tym, aby wejść w dialog z dzieckiem by dowiedzieć się czym złość jest spowodowana a następnie dojść do rozwiązania problemu a nie tylko do jego złagodzenia. Przykładowo jeśli dziecko zaczyna płakać, czy okazywać agresję: Wysłuchaj dziecko uważnie i spokojnie; Zaakceptuj jego uczucia słowami np. „och rozumiem Cię”; Określ uczucia dziecka-nazwij je; Poproś dziecko, aby wymyśliło przykłady dzięki, którym można rozwiązać sytuację, jeżeli dziecko nie podaje ich zaproponuj swoje pomysły, nie neguj propozycji dziecka. Prowadź dialog do momentu zaakceptowania rozwiązania zadawalającego obie strony. Rozmawiaj z dzieckiem w sposób otwarty i naturalny. Niech dziecko czuje, że to, co robisz, mówisz jest szczere i prawdziwe. 3) Polecam również ćwiczenie „walizka emocji”- wspólnie z dzieckiem należy nazwać emocje jakie odczuwa, następnie po jednej stronie kartki wypisać w jaki sposób dziecko negatywnie na nie reaguje i do czego to prowadzi, a po drugiej stronie wypisać wszystkie pomysły Pani i dziecka jak powinien pozytywnie reagować na złe emocje i efekt takiej reakcji. Polecam wykonać do nich ilustracje, tak by były przystępniejsze dla dziecka. Kodeks należy umieścić w widocznym miejscu, przypominać dziecku w jaki sposób może pozytywnie reagować. 4) Pisała Pani, że kary nie dały efektu. Warto pamiętać, że kary nie mogą być odłożone w czasie tak by dziecko wiedziało za co je otrzymało, muszą być również przestrzegane, nie można przymykać oka na to, gdy dziecko łamie warunki kary, albo kiedy przeprasza i obiecuje poprawę. Otóż jeżeli rodzic ulegnie temu, dziecku wypracuje system, w którym będzie przepraszał nie dlatego, że jego zachowanie się zmieni, ale dlatego, że ominą go konsekwencje. 5) Kary nie zawsze są skuteczne, dlatego polecam dać dziecku odczuć konsekwencje swojego zachowania. Przykładowo dziecko źle zachowuje się na zakupach, angażuje go Pani w zakupy, jeśli to nie daje efektu tłumaczy mu Pani dlaczego jego zachowanie jest złe a następnie daje mu Pani wybór, np. aby samodzielnie szło grzecznie, lub aby trzymało się wózka, lub podało Pani rękę. Jeśli dziecko dalej źle się zachowuje i musi Pani wyjść ze sklepu nie daje mu Pani kary. Następnego dnia kiedy wychodzi Pani z domu i dziecko będzie chciało iść z Panią musi Pani mu powiedzieć, że dziś nie może iść do sklepu, syn prawdopodobnie będzie domagał się by wyjść, jeśli zapyta dlaczego nie może, wtedy musi mu Pani powiedzieć, by to on powiedział dlaczego. Dziecko odtworzy wtedy ostatnie złe zachowanie i poda swoją odpowiedź, jeśli jest taka jaką Pani oczekiwała należy przytaknąć dziecku. Taka metoda daje większe prawdopodobieństwo, że syn nie będzie więcej powtarzał złego zachowania, niż wtedy kiedy dostałby karę zupełnie nie związaną z sytuacją, którą zawinił. Ważne jest, żeby nie zmieniała Pani zdania mimo tego, że dziecko obieca, że to się nie powtórzy nie można mu odpuścić, żeby odczuł rzeczywistą konsekwencję. Waży jest również ton głosu – opanowany, płynny i stanowczy. Wszystko o czym wspomniałam napisane jest w dużym skrócie, ponieważ metody te są bardzo obszerne. Dlatego polecam by przeczytała Pani książkę „ Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły” Adele Faber, Elaine Mazlish. W szczególności rozdziały: 1,2,3. Lektura bardzo przystępna dla czytelnika, posiada wiele przykładów opisujących metody, które nakreśliłam, oraz komentarze rodziców, którzy stosują powyższe metody w swoich domach. Pozdrawiam. Anus20 Newbie Wiadomości: 4 Dzień dobry,jestem mamą dwóch chłopców 5 i 3 lata. Problem mam z młodszym synem. Jako niemowlę nie gaworzył,późno raczkował i nie mówi do tej pory. Po roku zaczął mówić baba,mama,tata, tata było tylko kilka razy na samym początku. Wszystko doskonale rozumiał,na migi pokazywał co chciał ale o powtarzaniu słów nie było mowy. Jak poprosiło się go o powtórzenie wypowiadał "nie". Czesto powtarza "nie ' jak prosimy go o powtarzanie słów,natomiast nie mówi "tak".Jak coś chce to z reguły ciągnie nas za rękę, choć wskazuje paluszkiem na interesujący go przedmiot. Gdy go poprosimy, żeby nam coś podał, to rzeczywiście to daje, czasami nawet gdy prosimy starszego syna o podanie czegoś to on słysząc to pierwszy nam przynosi ,gdy mówimy, że idziemy myć rączki, albo idziemy na spacer to rozumie co się do niego mówi. Próbuje sam się rozbierać, jak mówimy daj skarpetki, spodenki, to daje. W ogóle często wygląda to tak,jakby wszystko zależało od jego nastroju, jak ma chęć to grzecznie, poda kubek po piciu,ale jak nie ma humoru to traktuje nas jak powietrze, w ogóle nie reaguje. Dużo rzeczy rozumie, ścieli z nami łózko, wkłada rzeczy do pralki,rozpakuje zakupy na właściwe miejsca, robi papa na do widzenia, ale znowu ,,cześć", czy przebije piątkę zrobi z lekką obawą. Naśladowanie,zabawy typu rób to, co ja wcześniej przychodziły mu z trudem,nie chciał powtarzać kosi kosi łapki, albo czegokolwiek innego w ogóle na nas nie patrzy, nawet jak mu próbowałam odwrócić buzię w moją stronę, to się wyrywa. Teraz się to zmienilo, naśladuje dzieci z przedszkola w domu, w przedszkolu .Jest przywiązany bardziej do mnie niż do innych domowników,do taty nie poszedł jak ja byłam w domu. Najgorzej było kiedy wieczorem jak nie spał szłam do łazienki- był wielki płacz pod drzwiami lub rano wychodząc do pracy. Od jakiego czasu to się zmieniło. Po za tym jest samodzielny,sam je,pije z kubka ale jest bardzo uparty i płaczliwy. Nie ma dnia bez płaczu. Zapomniałam napisać, że synek lubi inne dzieci, jest ich ciekawy i bawi się z nimi. Boi się za to obcych, gdy kogoś dawno nie widział, to mocno się do nas tuli, ale gdy już się oswoi z nową osobą, to chętnie się z nią bawi. Gdy zostawiliśmy synów na weekend z siostra męża, nie płakał, bawił się z dziećmi ale nie wydobył z siebie ani jednego dźwięku, nie zawołał o potrzeby typu siku, jeść, pić. Nić się nie odzywał , był zamknięty w sobie. Od września poszedł do przedszkola jako 2, 2 tygodnie był wielki płacz i wyrywanie się pani, uciekanie do drzwi. Zaczyna bawić się z dziećmi,chodzi z ochota. Przez 2 m-ce obserwował dzieci z boku,bawił się sam . Teraz już nie chce wyjść do domu,próbuje już jakoś dogadywać się z paniami,chętnie razem bawi się z dziećmi, tylko martwi mnie ten brak mowy. Od miesiąca raz w tygodniu chodzimy do logopedy - powtarza samogloski,probuje śpiewać po swojemu ale jest to ciąg samoglosek: aaaa, ooo, iii, uuuu. Chcę aby czytać mu ksiazki,bawi się klockami,autami,gotuje,nasladuje brata,maluje,rozroznia kolory. Byliśmy u psychologa i powiedziano nam,ze syn rozwija się prawidłowo, ma tyko opóźnienia w mowie. Widzę że próbuje ruszać ustami ale nie wydaje dźwięku. Sam też zaczyna się denerwować,ze nie może powiedzieć. Mówi mama,baba,dziadzia,dzici na dzieci i brata,nie,lala,ciocia,bam,tut,klap ,brawo,ciach,naśladuje zwierzęta i inne odgłosy. Mówi np mama i ja albo dzici i ja czyli on- na siebie mówi ja. Pani prof czy to może być autyzm? Czy nie jest za późno na nadrobienie zaległości? I tak już mam wyrzuty że tyle z nim czekałam. Sugerowałam kilka razy pediatrze o jego zachowaniu i baku mowy ale mnie zbywano, że jeszcze ma czas. Nie chce myć twarzy, skubie górna wargę, zaczyna chodzić na palcach. Na spacerach lub w miejscach publicznych trzuyma nie blisko i najlepiej za wybaczyć taki długi list i trochę chaotyczny ale już naprawdę nie wiem co myśleć, ogólnie Piotruś jest kochany, przytula się do nas i bawi się ładnie ale właśnie najbardziej martwi nas to, że nie mówi, tak jak napisałam, są też czasami sytuacje gdy praktycznie na nas nie reaguje jak do niego mówimy, wygląda to tak jakbyśmy mówili do ściany, czasami unika kontaktu wzrokowego, zdarza mu się także teraz chodzenie na palcach. Nie wiemy już czy synek jest po prostu uparty i przekorny indywidualistą i nie potrafi odwrócić uwagi,gdy jest czymś zajęty, a my najzwyczajniej w świecie go rozpuściliśmy i bardziej nie skupialiśmy się na komunikacji, czy może coś się zaczyna dziać złego. Bardzo proszę o poradę.